Wierni

Eucharystia jest modlitwą wspólnotową. Znaki i gesty, które w tym czasie wykonujemy, mają to potwierdzać. A zatem znaki te nie należą do mnie, ale do wspólnoty. Nie mogę ich sobie dobrowolnie stosować i zmieniać. To najprostszy przejaw szacunku dla wspólnoty.
Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam i Ja jestem pośród nich” (Mt 18,20) NOWAK.men | Pixabay.com
Św. Łukasz tak scharakteryzował pierwszych chrześcijan: „Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne” (Dz 4, 32). Ta jedność wynikała ze skupienia się na Jezusie Zmartwychwstałym, a nie na zaspokajaniu własnych potrzeb. 

Dziś najbardziej wyrazistym znakiem takiej wspólnoty jest nasze gromadzenie się wokół Jezusa na Mszy św. Tutaj niestety pojawia się problem. Nie trzeba nawet zaglądać do sumień i pytać o stanowisko w sprawie antykoncepcji, czy uchodźców, aby zobaczyć, że z tą naszą jednością wcale nie jest tak kolorowo. W samych zewnętrznych przejawach najprościej dostrzec to można w praktykowaniu własnych form pobożności. Dla niektórych może się to wydawać niezrozumiałe, ale np. Eucharystia, o której mówimy, nie jest naszą prywatną modlitwą. Jest modlitwą wspólnotową. Znaki i gesty, które w tym czasie wykonujemy, mają to potwierdzać. A zatem znaki te nie należą do mnie, ale do wspólnoty. Nie mogę ich sobie dobrowolnie stosować i zmieniać. To najprostszy przejaw szacunku dla wspólnoty. 

KOMUNIA ŚWIĘTA 
Jeśli więc w naszej parafii Komunię Świętą przyjmuje się w pozycji stojącej, to nie wolno się wyłamywać i przyjmować jej na klęcząco. Msza celebrowana jest za pomocą znaków, a one wyrażają naszą jedność z resztą parafian. Jeśli komuś wydaje się, że większą chwałę odda Jezusowi, przyjmując Go w sposób, który sam uważa za godniejszy, to się myli. Jezus bardziej doceni naszą pokorę w postaci posłuszeństwa Kościołowi, niż nasz, choćby najpobożniejszy, indywidualizm. O posłuszeństwie kapłanom powiedział: „Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał” (Łk 10, 16). Doskonale zrozumieli to o. Pio, siostra Faustyna, czy ks. Dolindo, których świętość wyrosła właśnie na niewygodnym posłuszeństwie Kościołowi. 

ROZKŁADANIE RĄK 
Podobnie rzecz się ma z naśladowaniem gestów kapłana. Spotyka się wiernych, którzy, np. podczas modlitwy „Ojcze Nasz”, rozkładają ręce. Kościół jest stanowczo przeciwny używaniu tego gestu przez wiernych, gdyż zarezerwowany jest on tylko dla celebransa. Tym bardziej niedopuszczalne jest, aby to sam kapłan zachęcał wiernych, do przyjmowania tej postawy. Nie wolno mu tego czynić, nawet jeśli miałoby to pełnić funkcję uatrakcyjnienia Mszy dla dzieci (Wskazania Episkopatu Polski po ogłoszeniu nowego wydania Ogólnego Wprowadzenia do Mszału Rzymskiego, pod numerem 32). 

PRZEISTOCZENIE 
Wiele osób podczas konsekracji, w momencie uderzania w gong, bije się w piersi i nie patrzy na uniesioną Hostię i kielich. Twierdzą, że postawa ta najlepiej wyraża ich stan, iż nie czują się godni. To błąd. Wynika on najprawdopodobniej z niezrozumienia Mszy. Gest uderzania się w piersi ma charakter pokutny i występuje tylko podczas spowiedzi powszechnej, na początku Eucharystii. Czynimy go na słowa: „moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina”. Nie wykonujemy go już więcej, nawet podczas śpiewu „Baranku Boży”, gdyż nie ma on charakteru pokutnego, a jedynie błagalny. Należy również w tym momencie koniecznie podnieść wzrok i skierować na święte Postacie. Jest to chwila mszalnej adoracji Ciała i Krwi Chrystusa, a więc ukierunkowania całej swej osoby tylko na Jezusie. Bicie się w piersi w tym momencie, jest skupianiem uwagi na własnej grzeszności, a więc ciągle na sobie. Nie po to Jezus ukazuje nam siebie, abyśmy przekonaniami o swej grzeszności, odrzucali Jego spojrzenie. 

ZNAK KRZYŻA 
Wbrew zapędom, co niektórych, podczas Mszy św. wykonujemy tylko trzy razy znak krzyża. Na rozpoczęcie Mszy, przed Ewangelią- czyniąc go na czole, ustach i sercu, oraz na końcu Eucharystii- przyjmując znak błogosławieństwa. Poza tymi trzema momentami, znak krzyża nie jest w liturgii przewidziany. Dlatego nie wykonujemy go wstając z kolan po przeistoczeniu, nie wykonujemy po przyjęciu Komunii, czy przyklękając podczas przechodzenia na wprost Najświętszego Sakramentu. Znak krzyża jest znakiem najpiękniejszym, dlatego Kościół nie chce, abyśmy zaciemniali jego znaczenie przez dublowanie z innymi znakami. 

Dla katolika Eucharystia jest źródłem życia duchowego. Wspólnym zadaniem nas i kapłanów jest troska, aby źródło to było czyste. Ktoś mógłby zarzucić, że to przecież tylko zewnętrzne znaki, czepianie się szczegółów. Patrząc z zewnątrz- może i tak... Wolimy jednak słuchać Jezusa, który przestrzega, że „kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie” (Łk 16,10). A ty, kim jesteś? Czy rzeczywiście należysz do grona „wiernych”?
  • Komentarze Google
  • Komentarze Facebook

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Item Reviewed: Wierni Rating: 5 Reviewed By: NOWAK