Nowa Droga

Obraz Matki Bożej Leśniańskiej
Obraz Matki Bożej Leśniańskiej | NOWAK.men
Nareszcie wiosna! Mam wrażenie, że cała przyroda, aż krzyczy, aby zacząć wszystko od nowa. Co roku, jak większość prawdziwych mężczyzn, zmianę swego życia rozpoczynałem od... dokładnego wysprzątania samochodu na majowy wyjazd. Nie wiem, jak u innych, ale u mnie, na tym też się kończyło. W tym roku zauważyłem, że od jakiegoś czasu, nie ja, ale Ktoś inny szykuje mnie sobie na majówkę... To Maryja. 

Zaczęło się od rozmowy z osobą mającą dar rozeznania duszy. Powiedziała, że doszedłem do miejsca, gdzie bez Maryi, nie dam ani kroku do przodu. To prawda - czułem, że od pewnego czasu stoję w miejscu. Nigdy jednak nie myślałem, że Jezus jest tak bezsilny, aby potrzebować pomocy Maryi. To kto tu jest wreszcie Bogiem? Uznałem, że może i Maryja jest jedną z dróg do Jezusa, ale przecież nie jedyną. Skarbiec Kościoła cieszy się bogactwem wielu innych duchowości. Nie każdy musi sięgać po tę Maryjną. 

Innym razem rozmawiałem na temat Medjugorie. Nie jestem zwolennikiem fascynowania się takimi objawieniami. Wolę bezpiecznie żyć w zgodzie z nauczaniem Kościoła, który póki co, w osobach miejscowych biskupów, nie wypowiada się pozytywnie o tych wydarzeniach. W odpowiedzi usłyszałem biblijne: “Idź precz szatanie!”. Złe duchy nie znoszą Maryi, a skoro nie wierzę w Medjugorie, to znaczy, że mam z nimi coś wspólnego! I tu już brew zaczęła mi chodzić… Nie dlatego, że mój rozmówca uzależnia stan mojej duszy od wiary w Medjugorie, ale że podał argument, którego nie potrafiłem zbić. To prawda - Maryja jest wrogiem Szatana. Niezależnie od tego, czy objawienia te są prawdziwe, czy nie - Maryja jest Królową Aniołów i złe duchy muszą Jej być posłuszne. Patrząc na siebie, zobaczyłem człowieka, który może nie tyle przed Nią ucieka, co raczej nie jest Nią zainteresowany. Dlaczego? 

Przyznam, że myśl ta długo nie dawała mi spokoju. Skoro nie jestem zafascynowany Maryją, to może faktycznie jest ze mną coś nie tak? Do różańca to ja chętny nie jestem. Wspólnotowo, jak trzeba, to owszem, odmówię, ale prywatnie? Mam lepsze sposoby na modlitwę. Godzinki ostatni raz z dziesięć lat temu śpiewałem, a nabożeństwo majowe, to tylko taki dodatek przed Mszą, lub po. 

Jedyny element Maryjny, jaki w moim życiu znalazłem, to Matka Boża Leśniańska. Nie wiem dlaczego, ale miejsce to jest dla mnie wyjątkowe, jeśli chodzi o modlitwę. Byłem w wielu sanktuariach, jednak tu czuję się naprawdę mały, a rzadko mi się to zdarza... 

Przełomem okazała się konferencja na YouTube, ks. Piotra Glasa na temat “Traktatu o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwika Marii Grignion de Montfort. Już sam tytuł był tak nudny, że aż sam się dziwię, że kliknąłem. Oczywiście nie wytrzymałem wstępu i przewinąłem dalej. Spodziewałem się miałkich treści o tym, że Maryję trzeba kochać, a tu, wbrew moim oczekiwaniom, nadziałem się na konkret: “Tylko Maryja jest w stanie przyprowadzić nas do Jezusa. To najkrótsza, najszybsza i najbezpieczniejsza droga do Jej Syna”. Nie wiem dlaczego, ale wtedy te słowa trafiły w sedno moich wątpliwości. Wchłonęło mnie… Przesłuchałem dwa razy i wrzuciłem “Traktat” do czytania na telefon. Na początku, to była męka! Mężczyznom chyba trudno się czyta teksty, które swoim stylem ewidentnie zdradzają, że bliższe są kobietom. Ale żyję. I jeśli miałbym wymienić cechę Maryi, która najbardziej mnie poruszyła, to będzie nią Jej pokora. Zniszczenie szatana bezpośrednio przez samego Pana Boga, nie będzie dla niego tak upokarzające, jak pokonanie go przez pokorną Maryję, która jest tylko człowiekiem. Szatan był tak dumny, że nawet Bogu nie chciał służyć. Bóg natomiast jest tak pokorny, że sam się uniżył i uzależnił od Maryi. Jeśli sam Jezus to zrobił, to czyż nie jest to wskazówka dla mnie, jak postępować? Tak, jak w wymiarze fizycznym Jezus przyszedł do nas przez Maryję, tak nieustannie, w wymiarze duchowym, również przychodzi tą samą drogą. Towarzystwo Maryi, to najszybsza, najkrótsza i najpewniejsza droga do spotkania z Jezusem. Przyjmiesz Jezusa tak jak On ci się daje - z rąk Maryi, czy uważasz, że znajdziesz Go po swojemu? 

Patrząc na siebie widzę, że gdzie nie ma Maryi, tam nie ma pokory. A gdzie nie ma pokory, tam Bóg na siłę się nie wprasza. Zrozumiałem, że dla mojego dobra, Bóg nie da mi pewnych darów, o które w swojej pysze prosiłem, bo mógłbym za ich pomocą skrzywdzić siebie i innych. Tylko pokora, której uczy Maryja, jest predyspozycją, jakiej Bóg oczekuje, aby wkroczyć w moje życie i obdarowywać. 

Jutro maj. To Jej miesiąc! Daj się poprowadzić drogą, którą Ona ci wskaże. Szczególnie, jeśli jesteś młodym człowiekiem, który dopiero swej drogi szuka. Jesteś nadzieją Kościoła! Ofiaruj się Maryi, aby jak najlepiej rozpocząć swą życiową podróż.
  • Komentarze Google
  • Komentarze Facebook

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Item Reviewed: Nowa Droga Rating: 5 Reviewed By: NOWAK