W klimacie miłości

Pomimo fizycznej obecności, rodzi się samotność, którą z czasem, każdy na swój sposób będzie usiłował czymś wypełniać.
W KLIMACIE MIŁOŚCI | NOWAK.men | Pixabay.com
„Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu. Dobrze widzi się tylko sercem” - Antoine de Saint-Exupery

Wydaje mi się, że jedna z pokus dzisiejszego świata polega na nadmiernej aktywności zewnętrznej. Panuje przekonanie, że trzeba coś robić, aby było widać, że się istnieje, aby nie przejść niezauważonym. Ten nieustanny pęd i przemęczenie sprawiają, że coraz więcej osób popada w depresję. Wkładają dużo wysiłku w prezentację siebie, jednak to budowanie na piasku nie daje im satysfakcji. Niektórzy czują, gdzieś w środku, że cały ten internet, moda i polityka, to tylko gra pozorów. Potężne ilości energii ukierunkowywane są nie tam, gdzie trzeba. Bezmyślnie inwestuje się w przemijające rzeczy zewnętrzne, a zapomina o niezniszczalnym bogactwie duszy.

Przykładem ludzi przesadnie zaangażowanych w to, co zewnętrzne, byli za czasów Jezusa, uczeni w Piśmie i faryzeusze. Już wtedy Jezus przestrzegał: „Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszy, nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego” (Mt 5, 20). Znając tamte realia, takie stwierdzenie może nam się wydawać dziwne. Faryzeusze i uczeni w Piśmie wkładali bardzo dużo wysiłku, aby skrupulatnie wypełniać wymogi prawa. Samych najważniejszych było wtedy już 613. Czyżby dla Jezusa było to za mało? Już to, czego przestrzegali faryzeusze, dla zwykłego śmiertelnika, często bywało niemożliwe. Na szczęście nic z tych rzeczy! Otóż ta przestroga Jezusa nie wskazuje na konieczność jeszcze skrupulatniejszego przestrzegania zewnętrznych zasad sprawiedliwości. Chodzi Mu o potrzebę skupienia się na zupełnie innym wymiarze - na sercu. Zachowanie zewnętrznych wymogów jest ważne, ale nie najważniejsze. Autentyczna sprawiedliwość polega na obecności w sercu miłości. Być sprawiedliwym wobec drugiego człowieka, to oddać mu to, co się mu należy. W pełnym rozeznaniu tego pomaga miłość.

Najłatwiej zobaczyć to na przykładzie życia rodzinnego. W niektórych domach utrzymany jest zewnętrzny porządek. Wszystko jest wysprzątane, dzieci zdyscyplinowane, przestrzegają precyzyjnie ustalonych zasad. Rodzice poświęcają dużo czasu, aby niczego nie zabrakło. Wielka szkoda jednak, gdy to wszystko przypomina jedynie taką faryzejską sprawiedliwość. Zewnętrznie niby wszystko gra, ale wewnątrz jest tylko pustka. W domu pozbawionym miłości panuje chłód i brak więzi uczuciowych. Pomimo fizycznej obecności, rodzi się samotność, którą z czasem, każdy na swój sposób będzie usiłował czymś wypełniać.

Na podstawie tego, co mówi Jezus widać, że nasz wysiłek powinien iść w kierunku budowania domowego klimatu miłości, szacunku i wzajemnej troski. Najważniejsza jest wewnętrzna rzeczywistość, która wypełnia serca. Aby to osiągnąć warto zrezygnować z niektórych dóbr materialnych. Lepiej część sił i czasu traconego na sprawy zewnętrzne przeznaczyć na budowanie wewnętrznych relacji. Taka inwestycja czasowo na pewno się zwróci. Starsze osoby już wiedzą, że „czas to miłość”, a nie „czas to pieniądz”.
  • Komentarze Google
  • Komentarze Facebook
Item Reviewed: W klimacie miłości Rating: 5 Reviewed By: NOWAK