Jestem dobrym człowiekiem

Jakiś ty dobry dla obcych, taki pomocny, a gdyby wiedzieli, jaki jesteś naprawdę w domu, to by cię nie chcieli znać...
Jestem dobrym człowiekiem | NOWAK.men | Pixabay.com
„Niektóre rodzaje prawdy są kłamstwem i te właśnie cieszą się największym uznaniem” - Jack London
 
„Jestem dobrym człowiekiem”, oto myśl, która króluje w wielu pobożnych głowach. Wszystko jest w porządku, jeśli towarzyszy temu otwartość na prawdę, że nie do końca tak jest. Obiektywny katolik, żyje ze świadomością, że pragnie być dobry, jednak wciąż popełnia grzechy…

Dramat wielu z nas polega na tym, że bardzo często trudna prawda jest starannie ukrywana i spychana do podświadomości. Istnieje w człowieku wiele mechanizmów, które są uruchamiane, aby tylko wytworzyć i podtrzymać iluzję swej doskonałości. 
 
Niezawodne sumienie zawsze da o sobie znać. Wymusza to konieczność uciszenia jego głosu, aby podtrzymywać dobre samopoczucie. Im większe zło zaistnieje, tym bardziej człowiek będzie starał się zasłonić je poczuciem, że wcale nie jest taki zły. Skoro sumienie wydaje coraz głośniejszy sygnał alarmowy, tym mocniejszy musi być sygnał zaprzeczający. Sygnałem takim może być, np. sztuczne wyolbrzymianie jakiegoś innego, mniejszego dobra. W skrajnych przypadkach można to było zaobserwować u niektórych oprawców w obozach koncentracyjnych. Będąc „w pracy”, wydawali decyzje, których efektem było palenie ludzi w piecach. Wracając do domu, byli pełni czułości wobec swych najbliższych. Serdeczna zabawa z własnym dzieckiem uciszała wyrzuty sumienia, jakie rodziły się na skutek krzywdy wyrządzanej setkom innych dzieci.
 
Ludzie niewiele się zmieniają, więc mechanizm działa dalej. Dziś można wykorzystywać ludzi w pracy, płacąc nieuczciwie małe pieniądze, a potem część zysku przeznaczać na cele charytatywne. Udzielona pomoc staje się wtedy sposobem na udowodnienie, że nie jest się takim złym człowiekiem, a wręcz „szlachetnym dobroczyńcą”.

Bywa też, że brak troski o bliskich w domu jest rekompensowany wielką dobrocią dla obcych. Ci obcy często odwzajemniają się pochlebstwem na nasz temat. Popularny tekst, który być może już wielu mężczyzn usłyszało od swoich żon, to: „jakiś ty dobry dla obcych, taki pomocny, a gdyby wiedzieli, jaki jesteś naprawdę w domu, to by cię nie chcieli znać...”

Dla materialistów najprostszym zastępstwem są prezenty. Mają one ukryć wyrządzone zło, lub brak odwagi na głębszą relację w rodzinie. Kupienie czegoś dziecku, nie wynika wtedy z chęci obdarowania go, ale bywa sposobem do uciszenie sumienia i zyskanie dobrego samopoczucia, że nie jest się jeszcze takim złym rodzicem...

W sferze wiary króluje skupianie się na drobnych, zewnętrznych szczególikach, aby odwrócić uwagę od głębokich problemów życia wewnętrznego. Zdarzają się przypadki, gdy wykonanie jakiś drobnych wymogów liturgicznych, jest wyolbrzymiane, jako dowód głębokiego życia duchowego. Teologia uczy, że dbałość o wszelkie szczegóły jest moralnie czysta i uzasadniona tylko wtedy, gdy najpierw serce napełnione jest szczerą miłością do Boga. Inaczej jest to zwykłe, ludzkie skrupulanctwo. Ta koncentracja na szczegółach bywa tylko maską, która ma zakrywać jakieś inne zaniedbania w sferze moralnej. Uczeni w Piśmie i faryzeusze byli dumni z siebie, że skrupulatnie oddają dziesięcinę, nawet z najdrobniejszych ziół. Jezus natomiast nie był nimi zachwycony: „Obłudnicy, pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę”(por. Mt 23, 23-26).
 
Bywa, że ktoś, kto „przecedza komara, jednocześnie połyka wielbłąda”. Skupianie się na zupełnie drugorzędnej sprawie staje się podświadomą ucieczką od zrobienia tego, co trzeba. Jezus nie chce, abyś w kółko udawał i uciekał. Przyznaj się do prawdy o sobie. Ta Prawda wyzwala. Pomaga być dobrym człowiekiem naprawdę, a nie tylko na pokaz...

  • Komentarze Google
  • Komentarze Facebook
Item Reviewed: Jestem dobrym człowiekiem Rating: 5 Reviewed By: NOWAK