Wieczorne podsumowanie dnia

Nie skupiać się na usuwaniu pajęczyny, ale na znalezieniu pająka. To pozwala w krótkim czasie wychwycić funkcjonujące w nas mechanizmy obronne i zranienia.
NOWAK.men | Wieczorne podsumowanie dnia | Pixabay.com
Wszystkim, którzy wyraźniej chcą widzieć Boże działanie w ich życiu, polecam praktykę wieczornego podsumowania dnia. Te kilka chwil zastanowienia się nad minionym dniem, mogą okazać się skutecznym narzędziem w codziennej pracy nad sobą.
W poprzednich artykułach zachęcałem do praktyki porannego rozważania fragmentu Pisma Świętego i odmawiania południowej modlitwy “Anioł Pański”. Dziś proponuję zatrzymanie się nad wieczornym rachunkiem sumienia. Zamyka on i podsumowuje cały dzień pracy nad sobą.

Wieczorne podsumowanie dnia jest dla mnie próbą spokojnego spojrzenia na to, co dziś się wydarzyło. Już bez emocji, które być może utrudniały obiektywną ocenę sytuacji, bez pośpiechu i osób, które mnie obserwowały. Teraz tylko Jezus i ja. Najwięcej owoców daje spojrzenie oczami Jezusa: “Panie Jezu, co chcesz mi powiedzieć przez dzisiejsze sytuacje? Co Ty byś zrobił na moim miejscu? Co Ci się nie podobało, nad czym powinienem jutro pracować? Z czego jesteś zadowolony i uważasz, że powinienem dalej rozwijać?”

Pytania te, na pozór ogólne, w odniesieniu do konkretnej sytuacji z dnia, potrafią szeroko otworzyć oczy i zobaczyć ją inaczej. Uważam te pytania: „Panie Jezu, jak Ty to widzisz? Co Ty byś zrobił na moim miejscu?”, za bardzo pomocne w poznawaniu Woli Bożej. Wiele razy przyłapywałem się na tym, że analizowałem swoje intencje i zachowania, delikatnie sobie pobłażając i usprawiedliwiając.

Ważną sprawą jest też, aby nie tylko stwierdzać fakty, że coś się źle zrobiło, ale przede wszystkim szukać powodów. Bardziej obrazowo: nie skupiać się na usuwaniu pajęczyny, ale na znalezieniu pająka. To pozwala w krótkim czasie wychwycić funkcjonujące w nas mechanizmy obronne i zranienia.

Na początku można popełnić błąd i skupiać się tylko na tym, co było złe w ciągu dnia. To oczywiście jest tylko połowa prawdy o mnie i o Jezusie. Druga połowa jest taka, że posiadam dobre cechy i powinienem je rozwijać. Umiejętność dostrzeżenia ich i przyjęcia nadaje kierunek do pracy nad sobą. Fałszywa pokora i ukrywanie talentów, to duże zaniedbanie, które spowalnia rozwój duchowy. Ważną sprawą jest również świadomość, że Jezus jest ze mną w ciągu dnia, pomaga mi i trzeba się tego uczyć dostrzegać. Pewność, że właśnie teraz jest On obok mnie i czuwa, daje dużo spokoju i sił do podejmowania trudnych zadań.

Na to wieczorne podsumowanie dnia można patrzeć również pod kątem postanowienia z porannego rozmyślania. Jak udało mi się je wypełnić, czy miałem z tym jakieś problemy? Czy słowo, które Pan Jezus do mnie skierował towarzyszyło mi w ciągu dnia? Przyznam, że dawniej prowadziłem notatki z takich podsumowań. Były one wielką pomocą w przygotowaniach do spowiedzi. Poza tym, utrwalają one te wszystkie, często ulotne myśli i spostrzeżenia. Czytając je natomiast po pewnym czasie można dostrzec zmiany i etapy, które się przeszło.

Najtrudniejsza jest systematyczność. Można położyć się do łóżka i choć już wszyscy śpią, spróbować spojrzeć na siebie w minionym dniu. Oczu lepiej nie zamykać, bo można zasnąć... Na końcu, niezależnie od tego, jak bardzo się narozrabiało, warto wzbudzić postawę wdzięczności i można spokojnie zasnąć.

  • Komentarze Google
  • Komentarze Facebook
Item Reviewed: Wieczorne podsumowanie dnia Rating: 5 Reviewed By: NOWAK