Pochwała codzienności


Maryja jest dla nas najlepszą nauczycielką życia świeckiego.
Pochwała codzienności | NOWAK.men | Pixabay.com
“Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie,
niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Łk 9, 23)


Czy ty też, słysząc te słowa, masz czasem kłopot z odniesieniem ich do swojego życia? Czym tak dokładnie ma być to “naśladowanie”? Mam zająć się głoszeniem? Jeździć od parafii do parafii i przekonywać, że “Jezus zmienił moje życie”? Spędzać z obcymi ludźmi godziny na duchowych rozmowach, a potem posługiwać ustawionym w kilometrowych kolejkach do modlitwy o uzdrowienie? Nie sypiać po nocach, tylko modlić się na osobności przed wyzwaniami dnia kolejnego? To Jezusa życie, nie moje. Nie upchnę tego miedzy dom, pracę i rodzinę, a zostawić przecież tego nie mogę...

Pytania te, choć może trochę naiwnie postawione, ukazują powszechną tendencję do zawężania obrazu Jezusa tylko do Jego trzech ostatnich lat życia. Chcąc zobaczyć całego Jezusa, trzeba uznać, że oprócz trzech lat działalności publicznej, było również trzydzieści lat życia w ukryciu. Jeśli przyjmiemy, że w Jego życiu nic nie było bez znaczenia, to nie możemy przejść obok tego obojętnie. Rodzi się pytanie: dlaczego taka proporcja? Przecież, gdyby głoszenie było ważniejsze, to zapewne trwało by trzydzieści lat, a tylko trzy lata byłoby przygotowywania?

Przyznam, że odpowiedź, do której dotarłem, była dla mnie zaskakująca! Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, w swym “Traktacie o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” napisał:

“Przez lat trzydzieści Słowo Wcielone oddało Bogu, swemu Ojcu, więcej chwały, kiedy było poddane Najświętszej dziewicy, od Niej zależne, niż gdyby poświęciło te trzydzieści lat na czynienie cudów, głoszenie Słowa Bożego i nawracanie wszystkich ludzi.”

Najpełniejszym wyrazem naśladowania Jezusa jest posłuszeństwo Maryi. Ten, który rządzi światem, całkowicie poddał się Jej decyzjom. On, który jest początkiem wszystkiego, pozwolił, aby Ona uczyła Go wszystkiego od początku. Dając Ją nam za Matkę, chce abyśmy traktowali Ją tak samo.

Jak się okazuje, Maryja jest dla nas najlepszą nauczycielką życia świeckiego. Bóg nie powołuje nas do działalności publicznej. To nie cuda i głoszenie są naszym podstawowym narzędziem zbawienia. Oddawanie Mu chwały dokonuje się na wzór Jezusa - w szarym, nikomu nie znanym życiu codziennym. Naśladowanie Jezusa jest zgodą na przyjęcie cierpienia braku cudów w moim życiu. Jest moim “fiat” na to, że nie będę tym, który głosi Ewangelię całemu światu, że nie będę miał przywileju nawracania ludzi.

Od głoszenia, Bóg ma przy ołtarzu swoich kapłanów. Ich wykształcił i powiedział: “Idźcie i nauczajcie wszystkie narody” (por. Mt 28,19). Drogą ich uświęcenia jest nauczanie i sprawowanie sakramentów, do czego, my świeccy, nie mamy prawa. Nas natomiast Bóg potrzebuje, abyśmy wsparci tą posługą, wracali do domu, pracy i szkoły, i tam pokazywali ludziom Jezusa. Jednak już nie słowem, ale życiem.

Dziś Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Czy umiesz na wolę Boga odpowiedzieć, jak Maryja: “Oto ja, sługa Twój. Zgadzam się na życie według Twojej mądrości, a nie mojej” (por. Łk 1,38)?
Poprzedni
Wcześniejszy artykuł
Starszy post
  • Komentarze Google
  • Komentarze Facebook

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Item Reviewed: Pochwała codzienności Rating: 5 Reviewed By: NOWAK