Belka i drzazga

Belka i drzazga | Nowak.men | Pixabay.com
„Gdy osądzasz innych - nie pokazujesz jakimi oni są - pokazujesz, jaki ty jesteś.” Wayne Dyer

To bardzo smutne, gdy doświadczane w życiu lęki, kompleksy i brak głębszej znajomości siebie, naiwnie ukrywane są za pomocą osądzania i wytykania palcem innych. Budowanie swego „porządnego wizerunku” poprzez akcentowanie czyichś niedoskonałości jest rozwiązaniem krótkowzrocznym. Jest, jak „leczenie problemów”, poprzez zapijanie ich alkoholem, lub odurzanie narkotykami. To prawda, że każda wada dostrzeżona u bliźniego, daje wewnętrzną ulgę. Niestety jest to ulga pozorna. Człowiek myśli, że skoro inni tak bardzo grzeszą, to z nim nie jest jeszcze aż tak źle. Takie usprawiedliwianie się powoduje, że w głębi serce, coraz bardziej obojętniejemy na własne wady i na to, czego chce od nas Jezus. 

Doskonale odzwierciedla to zależność, którą Jezus określił prawem „belki i drzazgi”. Otóż, kto dostrzega w oku drugiego belkę, ten we własnym widzi, co najwyżej, drzazgę. Kto pokornie uznaje istnienie belki w swym oku, ten u drugiego zauważa zaledwie drzazgę. Belka symbolizuje cały bagaż wad, złych czynów i zniewoleń. Drzazga oznacza drobne słabości, które stanowią tylko małą rysę na zasadniczo dobrym życiu. 

Kto uważa się za porządnego człowieka, a jednocześnie gorszy się grzechami innych, ten tkwi w potężnej iluzji. Jezus wyraźnie przestrzega: „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?” (por. Mt 7, 1-5). Bardzo często okazuje się, że obiektywna prawda może być dokładnie odwrotna. Drugi człowiek ma tylko drzazgę w swym oku, a to właśnie u mnie jest belka braku miłości i egoistycznego myślenia. Osądzamy przez pryzmat własnego życia, które również, nie zawsze było doskonałe. Dlatego, kto ma w oku belkę, patrząc na drugiego, widzi go wraz ze swoją belką. Myśli, że to belka grzesznika, a tak naprawdę to jego własna belka, widziana w nim. 

Sytuacja jeszcze bardziej pogarsza się, przy chęci jej usunięcia. Niestety, takie zapędy pozornie cnotliwe, tak naprawdę są bezowocną obłudą. Nie ma tu bowiem ostrości własnego spojrzenia. Dość często widoczne jest to u rodziców, którzy dawniej nie żyli zbyt dobrze, ale na starość mają dla swych dzieci wiele rad i uwag. Poprawiany człowiek spontanicznie buntuje się. Głównym powodem nie jest chęć trwania w złej postawie, ale opór wobec bycia traktowanym „z góry” i „bez kompetencji”. Problem porównać można również do sytuacji, gdy „ślepy chirurg”, z belką w oku, chce operować chorego. Wiadomo, że lepiej się wtedy przeciwstawić, bo taka operacja, tylko pogorszy sytuację. Niestety, wielu „porządnych chirurgów”, przekonanych o swym doświadczeniu i doskonałości, zamiast przyjrzeć się sobie, narzeka na „pacjenta”. 

Obecność takich sytuacji, to poważny sygnał alarmowy, aby rozpocząć pracę nad sobą. A siebie najlepiej dostrzec możemy w lustrze. Dlatego warto traktować innych, jako dane nam przez Boga lustra. Wówczas widząc denerwującą nas u kogoś wadę, interpretujemy ją, jako obraz własnej słabości, takiej samej, lub podobnej. Metoda taka chroni przed krzywdzącym osądzaniem innych i pomaga w pokonywaniu własnych niedoskonałości. Co więcej, w miejsce osądzania pojawia się wdzięczna myśl: „Dzięki tobie przyjacielu, ujrzałem prawdę o sobie”. 

Artykuł ukazał się miesięczniku Posłaniec św. Teresy, nr 6 (227) 2017. 
  • Komentarze Google
  • Komentarze Facebook

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Item Reviewed: Belka i drzazga Rating: 5 Reviewed By: NOWAK